Już druga odsłona zabawy u Splocika - Kalendarz adwentowy 2021
Tym razem zadane były
9 - saneczki
21 - bombka
A oto moje hafciki
I wszystkie od początku zabawy
Życzę zdrówka i pozdrawiam serdecznie :)
Już druga odsłona zabawy u Splocika - Kalendarz adwentowy 2021
Tym razem zadane były
9 - saneczki
21 - bombka
A oto moje hafciki
I wszystkie od początku zabawy
Życzę zdrówka i pozdrawiam serdecznie :)
Pierwszy odcinek Koronkowej pandemii:)
Trzy wspaniałe dziewczyny Ania, Justynka i Ola wpadły na równie wspaniały pomysł zorganizowania zabawy polegającej na dzierganiu co miesiąc ozdób choinkowych - można poczytać tutaj.
U mnie ozdób choinkowych dostatek a nawet w nadmiarze ale co roku zdarza się jakaś okazja podarowania na kiermasze charytatywne. I tak w ubiegłym roku zrobiłam sporo różnych ozdób, które poleciały na aukcje dla Janka (na rehabilitację) i Marysi (na leczenie w USA).
Pierwsze 3 śnieżynki podpowiedziane przez Olę według wzorów Draiguny (jedna troszkę zmieniona).
Ubiegły rok był dla mnie bardzo ciężki, trudny i smutny, dlatego nie było mnie na blogu. Mam nadzieję, że ten będzie lepszy i spokojniejszy i pozwoli mi brać udział w zabawach do których się zapisałam.
***********************************************************************************
To już mój kolejny rok wyzwania czytelniczego u Ani.
Witam serdecznie po raz pierwszy w tym Nowym Roku:)
Dzisiaj chcę przedstawić zabawy blogowe.
Pierwsza u Splocika - Kalendarz adwentowy 2021 - trzy małe hafciki.
Druga także u Splocika - Rękodzieło i przysłowia 2.
Moja interpretacja drugiego przysłowia - Kto ma głowę na karku, ten i czapkę zdobędzie.
Właściwie nie wymaga tłumaczenia to przysłowie - jak głowa a do tego zima to i czapka a nawet dwie są u mnie:) Ciepłe, bo robione podwójną nitką - jedna zwykła a druga fantazyjna.
*******************************************************************************
I podsumowanie czytelnicze 2020 - przeczytałam 6140 stron.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dużo zdrówka:)
Jak co roku o tej porze zakwitają wrzosy czyli nieuchronnie zbliża się jesień.
Dzisiaj wybraliśmy się z wnuczętami na pobliskie wrzosowisko i wydmy, które są coraz tłumniej odwiedzane i to przez cały dzień.Trudno dziwić się temu, bo widoki rzadkie i piękne:)
Przed wrzosowiskiem masa samochodów a na wrzosowisku masa sesji zdjęciowych - ślubne, kobiety w ciąży, rodziny z dziećmi a nawet na roczek maluszków.
Teren rozległy ale trudno zrobić zdjęcie aby kogoś nie ująć w kadrze. Na niektórych zdjęciach są bagaże odwiedzających - to nie są śmieci:)